Tworzenie to moja pasja

Tworzenie to moja pasja

wtorek, 26 września 2017

Zakupy na Aliexpress.

     Wiele z Was jest ciekawa ile kupiłam wykrojników na Aliexpress. Nie liczyłam. Ale niedługo dobiję do setki. Prawie 100 rzeczy kupiłam u Chińczyków. Głównie wykrojniki.

Na Ali są takie jakby grupy/poziomy/rangi zakupowe:


A0 - zero kupionych rzeczy, 
A1 - 1 kupiona rzecz,
A2 - 100 kupionych rzeczy,
A3 - 500 kupionych rzeczy,
A4 - 2000 kupionych rzeczy.


Na Ali zliczają skomentowane zakupy.
I biorą to pod uwagę podczas sporów.
Im więcej się kupi i skomentuje tym łatwiej wygrać spór (szybciej, bezproblemowo).
 Ja niedługo przejdę z A1 do A2. 
"Niedługo"... tzn. jeśli dostanę wszystko, co u nich kupiłam.
A czekam na jakieś 20 towarów.
Na forach dotyczących zakupów na Ali wiele osób miało A3 i A4.
Myślę, że sprzedają to, co kupują u Chińczyków. 
Ja na początku kupowałam po kilkadziesiąt różnych wykrojników. Dla siebie jedynie!
Teraz sporadycznie kupuję i zdecydowanie mniej. 
Muszę przyznać, że i wtedy i teraz moje zakupy były i są przemyślane.
Nie kupiłam żadnego zbędnego wykrojnika.
Nie mam takiego, którego bym nie używała,
czy chciała się pozbyć.
Zakupy na Ali bardzo wciągają,
ale jak do wszystkiego trzeba podchodzić z głową, rozsądkiem i umiarem.
Nie sądzę bym kiedyś osiągnęła A3, a A4 to już na pewno, na 200 %. 
Minęła mi fascynacja Ali i mania kupowania.
Kupiłam co chciałam.
Teraz od czasu do czasu patrzę na nowości
i czasem na coś się skuszę.

Kolejne w tym tygodniu prezenty :-).

     Kolejna paczuszka w tym tygodniu :-) trafiła w moje ręce. A to dopiero wtorek. 
Pocieszę Was jeszcze tylko na jedną przesyłkę czekam,
w ramach wymianki skrapkowo - przydasiowej. 

Dzisiaj dostałam prezenty od prawdziwej miłośniczki wymianek
Obie je bardzo lubimy.
Tym razem wymieniłyśmy się rzeczami o tematyce jesiennej. 

Oto co dostałam:



Podziwiajcie prezenty, na kabel nie zwracajcie uwagi.

A ja wysłałam:


 2 magnesy (grzyba i drzewo), notes w kształcie sowy, bransoletkę, świecznik - liść, gazetkę z przepisami co zrobić z grzybów, trochę filcu, ciastka - listki, wielokolorowy długopis i ramkę z ptaszkami oraz coś w rodzaju kosmetyczki w sowy.

Bardzo dziękuję za prezenty!!! I udaną wymiankę!!!

poniedziałek, 25 września 2017

Wrzesień i winobranie.

     Wrzesień kojarzy mi się z winobraniem. 
Dlatego powstała kartka z winogronami, winem, winoroślami i winnicą. 
Mój tata, raz na kilka lat, robi wino. 
Normalnie raczej nie pijam wina, ale to Jego - zwłaszcza ze śliwek - uwielbiam.
Mój mężuś najchętniej pije wermut zrobiony przez teścia. 


Kartkę dostanie właśnie mój tata, bo w październiku ma urodziny.

Jaki poniedziałek taki cały tydzień?

     Listonosz przyniósł 2 szare koperty, czyli zakupy z Aliexpress :-).

A pan kurier wręczył mi paczkę. 
Było w niej mnóstwo przydaśków 
od osóbki, która wzięła udział w mojej wymiance skrapkowo - przydasiowej. 
Agulek zadbała by długo nie zabrakło mi wielu super rzeczy do robienia kartek i nie tylko:




Wysłałam Jej niemało skrapków, ale chyba będę musiała wysłać drugie tyle.
Bardzo, bardzo dziękuję za tyle przydaśków!!!
Dużo różnych różności :-).
Takie poniedziałki to są mega fajne i przyjemne.

Fotki podebrane z bloga:
"miłośniczki robótek ręcznych - zwłaszcza haftu, scrapbookingu" i "nałogowego mola książkowego".
Agulek sama tak o sobie pisze.




Jania inspiruje.

     Jania - w ramach mojej zabawy karteczkowej - zgłosiła kartkę ze wstążką. 


Jest bardzo inspirująca.
Zobaczcie ile różnych przydaśków tworzy całość. 
Jak współgrają ze sobą. 
Zawieszka, kokardka, papier, perełki, tekturki, foamiran.
Właśnie po to jest ta moja zabawa.
Żeby inspirowała, pokazywała jak wiele jest możliwości, gdy tworzy się kartki. 
Ma pokazywać Waszą kreatywność, pomysłowość. 
Kilka rzeczy i powstaje coś ładnego, ciekawego, cieszącego oczy. 
Można wykorzystać co się ma i efekt mile zaskakuje. 

niedziela, 24 września 2017

Kolor wrzosowy i (zabawa) "widoczek".

     Basia podesłała jeszcze 3 kartki. 
Są na nich wiatraki, wrzosy, a jak wrzosy to i kolor wrzosowy.
Ja tu jeszcze widzę widoczek.




Po wpisaniu słowa "widoczek" w wyszukiwarce wyskakują teksty dotyczące zabawy o tej nazwie.
To ponoć była ulubiona zabawa naszych babć. 
Gdyby moja mama ją znała to na pewno by mi ją pokazała.
Kreatywność, zdolności manualne odziedziczyłam właśnie po mamie. 

"Widoczek" to coś w rodzaju kolażu, kompozycji plastycznej. 
Szkiełko, rożne skarby i drugie szkiełko. To fajnie by wyglądało. Ale ta ziemia? Niepotrzebna.

Moje dzieciństwo wyglądało inaczej niż współczesnych dzieci. Nie było komputerów, tabletów, komórek, konsol i dzieci spędzały więcej czasu na dworze, na świeżym powietrzu. Bawiły się ze sobą, grały w różne gry i zabawy. Centrum życia towarzyskiego był trzepak. 
A teraz, czy spotkanie rodzinne, czy randka małolaty nic tylko ze smartfonem w ręku. 
W autobusie, a to ktoś dostaje smsa, a to gada przez telefon i wszyscy muszą tego słuchać. Młodzież zadręcza pasażerów swoją muzyką. 
Popełniają samobójstwa, bo ktoś napisał coś niepochlebnego na FB, wrzucił do sieci ośmieszający ich filmik. 
 O życiu znajomych dowiadujemy się głównie z internetu, a nie podczas spotkań, rozmów oko w oko. Kiedyś było inaczej. Na podwórkach było pełno świetnie bawiących się dzieciaków. 
Może warto przypomnieć im nasze zabawy 
i sięgnąć po książkę: "Gry i zabawy z dawnych lat"?
Pamiętacie klasy, gumę, kapsle, grę w statki, w 2 ognie, wisielca?

czwartek, 21 września 2017

Dobrze, że mieszkam blisko poczty.

     Ostatnio częściej niż kiedyś wycinam skrapki i latam z nimi na pocztę. Ciekawa jestem kiedy babki z poczty zaczną patrzeć na mnie podejrzliwie, albo czy któraś z nich w końcu zapyta co tak ciągle wysyłam.
     Oj nacięłam się, nacięłam... Musiałam naciąć dla 3 osób, które odgadły moją zagadkę. Wysłałam i do nich i do osoby, która zgłosiła chęć wzięcia udziału w wymiance skrapkowo - przydasiowej (Agulek). No i jeszcze byłam na poczcie z przesyłką (jesienną) dla mojej wymiankowej drugiej połówki (Bożeny G).
W weekend maszynka znowu pójdzie w ruch, bo kolejna osoba jest zainteresowana skrapkami za przydasie. To już druga osóbka. Zgodnie z zapowiedzią jeszcze tylko jedna może wziąć udział w tej prywatnej wymiance.
Jutro nie tknę maszynki i wykrojników, bo mężuś ma urlop i mamy plany na ten dzień.

     Któregoś dnia pobiłam swój własny rekord jeśli chodzi o wycinanie skrapków. Ze 3 godziny to robiłam. Już taka jestem - jak coś komuś obiecam to dotrzymuję słowa. Obiecałam (4) blogowym koleżankom skrapki  to je dostaną. Tasia mi pomagała. Pilnowała mojego kramu i przydaśków oraz była bardzo pomocna :-) podczas szukania czegoś.



Dla Rońki to było za długo. Ona wolała posiedzieć na balkonie i korzystać z ciepełka i ładnej, słonecznej pogody.
Po pracach ręcznych: 


obie kociczki odpoczywają.
Tasia w legowisku, a Ronja opala się wentylem do góry.
Moje kochane słodziaki.